PERSPEKTYWA RAMONA
– Wezwałeś mnie – powiedział Blane, czekając przy moim samochodzie.
– Tak, wezwałem. Ruszamy na misję – odparłem.
– Dokąd?
– Wsiadaj do samochodu.
Zrobił, jak mu kazałem, tak samo jak ja wszedłem do auta.
Dawno nie prowadziłem, więc czułem się trochę dziwnie, mając jechać do celu, który sobie obrałem.
– Dlaczego się tak spieszysz? I widzę niepokój w twoich oczach.
– Opowiem ci,






