Wezwanie do broni
PERSPEKTYWA RAMONA
W sali narad panowała cisza, a powietrze było gęste od powagi czekającego nas zadania. Przed nami leżała mapa terytoriów, oznaczona nazwami sąsiednich watah, które mogły nas albo wzmocnić, albo osłabić, jeśli zdecydują się nas nie wesprzeć.
Sonia siedziała na czele stołu, z wyrazem spokoju, ale i determinacji na twarzy. Stałem obok niej ze skrzyżowanymi ramiona






