Alfa Martin wpatrywał się w swoją dłoń, którą Ian właśnie zdjął ze swojego kołnierza.
— Ian, co z tobą nie tak? Tak zamierzasz odzywać się do ojca i tak go traktować? — skarciła go Carolina.
— Jeśli mój tata nie wie, jak być tatą, to zapomnij o moich manierach. Nie jestem niczyim niewolnikiem.
Po tych słowach odwrócił się w stronę schodów. Zaczął po nich wchodzić.
— Ty! Będziesz teraz pyskować ojc






