Siedziałem na balkonie, spoglądając na równiny i rozciągający się za nimi las. Polubiłem wczesne wstawanie i zapach porannej rosy, gdy świat powoli budził się do życia. Przede mną na stole stała porcja cappuccino oraz miseczka jogurtu z owocami i odrobiną miodu. Mój tablet również tam leżał, ale w wiadomościach nie było nic, co mogłoby oderwać moją uwagę od tego widoku.
Rowan zadzwonił do mnie wcz






