Otarłem krew z oczu, próbując skupić wzrok i zlokalizować Orana w pomieszczeniu. Vale stał niemal na środku sali. Nie wyglądał tak źle jak ja, ale to niewiele znaczyło. Oran bawił się nami, a my wciąż nie mogliśmy równać się z jego siłą. Unosząc swój złamany miecz, Vale sparował nóż Orana, ale siła uderzenia odrzuciła go do tyłu. Podnosząc się chwiejnie, rzuciłem się biegiem, przemieniając tylko p






