O szlag. To była jedyna myśl, jaka przyszła mi do głowy. Spojrzałem na Hectora; uśmiech zniknął z jego twarzy, gdy patrzył na ojca i brata Vale’a. Przełykając ślinę, odwróciłem się z powrotem do dwóch wilków.
– Miło pana znowu widzieć, panie Everfell. – Wyciągnąłem do niego rękę.
Skinął głową. – Ciebie również miło widzieć, Alfo Ezekielu. Możesz mi mówić Logan, nie ma potrzeby zachowywać formalnoś






