Ani Vale, ani ja nie spaliśmy przez resztę nocy. Musieliśmy wyglądać jak zombie, schodząc na śniadanie, ale nikt z nami nie zadzierał. Nagle poczułem się bardzo zadowolony, że Vale był unikany. Był w tym momencie tak otępiały, wyglądał jak pusta skorupa samego siebie. Alfę to nie obchodziło, ale widziałem, że Wysoki Radny Mark zdecydowanie rzucił mu kilka zdezorientowanych spojrzeń. Nic jednak nie






