– Sprawdź teren – warknął na mnie Rydere.
Rozejrzałem się na zewnątrz, ale nikogo nie widziałem. Biorąc głęboki oddech, pobiegłem, upewniając się, że cała czwórka podąża za mną. Byli za mną i zatrzymaliśmy się na końcu zamku. Teraz czekał nas największy odcinek terenu między nami a lasem. Serce waliło mi w gardle. Byliśmy tak blisko, ale przed wejściem obijało się pięciu wojowników. Kucając, wskaz






