Otworzyłem drzwi wystarczająco szybko, by złapać w locie szklanego żółwia. Wzdychając, oparłem dłoń na biodrze i spojrzałem na Vale’a. Jego oczy były szeroko otwarte, gdy gapił się na mnie, a potem przez jego twarz przemknął zmieszany, przepraszający wyraz.
— To trzeci raz, Vale. Trzeci raz. Naprawiłem go dwa pozostałe razy, ale pewnego dnia nie będę w stanie naprawić szkód, które wyrządziłeś.
— P






