Dzień wcześniej Lucy, Hector i ja pojechaliśmy do najbliższego dużego miasta, aby zamówić meble do pokoju dziecięcego. Dostarczyli je wcześnie rano, a ja spędziłem większość popołudnia na rozpakowywaniu i ustawianiu wszystkiego tam, gdzie chciałem. Wczoraj wybrałem też farbę, decydując się na szaro-niebieski kolor. Jedna z członkiń naszej watahy była artystką, więc poprosiłem ją, by przyszła i nam






