Calum przypominał gotową do ataku bestię, a jednak powstrzymywał się, czekając z dżentelmeńską cierpliwością na jej pozwolenie.
Emma nie odpowiedziała. Pod jego pełnym wyczekiwania spojrzeniem powoli rozluźniła ciało i wtuliła się głębiej w jego objęcia. Następnie uniosła twarz i musnęła ustami linię jego szczęki.
Ten jeden gest był bardziej bezpośredni niż jakiekolwiek słowa.
Był to jej akt zgody






