Krzyk Emmy przetoczył się przez kuchnię niczym grzmot, a Corvin omal nie wypuścił z rąk jaja bestii.
– Em… Emmo?
Ściskając jajo, Corvin wpatrywał się w drzwi szeroko otwartymi oczami, a na jego twarzy malował się wyraźny strach.
Nie miał pojęcia, co się właśnie wydarzyło.
Jeszcze przed sekundą wszystko było zupełnie normalne.
Dlaczego Emma wybuchła tak bez powodu?
Jej głos przyprawił go o dreszcze






