**Perspektywa Rosalie**
Dzwonił telefon.
Dzwonił już od kilku minut i wyrwał mnie ze snu.
Słyszałam go z sypialni, mimo że mocno spałam i mimo że brzmiał, jakby dochodził z daleka.
Pomyślałam, że to telefon Sorena, i że w końcu się obudzi i odbierze, więc próbowałam to zignorować, ale w końcu, kiedy tego nie zrobił, usiadłam i przetarłam oczy, decydując, że pójdę sprawdzić.
Wsunąwszy stopy w kapci






