Kilka dni minęło i Soren odzyskał siły. Cieszyłam się z jego powrotu do zdrowia, ale coraz bardziej czułam, że nie mogę być już przy nim tak beztroska jak wcześniej.
Coraz częściej musiałam sobie przypominać, żeby przykleić uśmiech na twarzy.
Wszystko się zmieniło – ja się zmieniłam.
Czułam się, jakby emocje, które przeżywałam, były niemal robotyczne, i choć całym sercem chciałam wierzyć Sorenowi,






