Maeve
Biblioteka była chłodna i spowita mrokiem, gdy pomogłam Aaronowi wejść na jedną z kanap. Jęknął, zmieniając pozycję, siniaki po naszej walce w zaułku były już widoczne na jego skórze.
Przyjął moją pomoc, pozwalając mi zajrzeć do jego ust, by sprawdzić, czy nie ma złamanych zębów. Jego nos był prawdopodobnie złamany, ale sam go nastawił, a chrzęst wciąż dźwięczał mi w uszach.
– No cóż, nie są






