**Perspektywa Georgii**
Zamarznięte, przyćmione światło dnia sprawiało, że z moich ust ulatywały małe obłoczki białej pary, gdy biegłam. Nie mogłam się teraz zatrzymać. Ślady, które zostawiałam, pędząc przez las w kierunku małej wioski, miały swój cel.
Rany i zadrapania od gałęzi i powalonych drzew pokrywały moją skórę, ale było warto, by zaprowadzić zbójów prosto tam, gdzie ich chciałam.
Ich ogni






