**Perspektywa Sorena**
Wojna nie przebiegała dokładnie tak, jak planowałem, i zaczynało mnie to wkurzać. Ethan wydawał się być duchem, jakby był wszędzie i nigdzie naraz. Gdziekolwiek się odwróciłem, tam był, atakował. A jednak, jakimś cudem, był też za mną.
To robiło się cholernie denerwujące.
Więc... sam ruszyłem na front. Wiedząc, że Ethan odcina nasze dostawy, wiedziałem, że nie będziemy w sta






