**Perspektywa Rozalii**
Rześkie, poranne powietrze delikatnie musnęło moją skórę.
W miarę jak posuwaliśmy się na północ, czułam, że temperatura spadała. Roślinność wokół również się zmieniała, od tropikalnych drzew po sosny.
Naszym celem było północne terytorium.
Nie byłam pewna, gdzie dokładnie jesteśmy w naszej podróży, ale Serafina była pewna siebie.
Nie wiedziałam, czy mądrze jest ponownie ufa






