**Perspektywa Madalynn**
Rześki zmierzch spowijał ziemię mgłą, gdy zachodzące słońce zniknęło za koronami drzew. Czekałam w cieniu lasu. Obserwując obóz z bezpiecznej odległości, czekając na okazję do ataku.
– Czy wszyscy są na pozycjach? – zapytał dowódca ludzi Jamesa, co wywołało moje warknięcie.
– Chyba kurwa masz oczy? – warknęłam zirytowana. – Mówiłam ci, że moi ludzie zawsze są gotowi.
Widzi






