**Perspektywa Rosalie**
Sposób, w jaki Ethan na nas warczał, sugerował, że wciąż jest w swojej wilczej postaci, ale kiedy się odwróciłam, patrzyłam w ludzkie oczy Ethana.
Bez koszuli, w samych strzępach krótkich spodenek, patrzył na mnie spode łba, z zaciśniętymi pięściami.
W tej chwili trudno było odróżnić człowieka od bestii.
– Co, kurwa, robisz, Rosalie? – krzyknął na mnie, zbliżając się powoli






