**Perspektywa Rosalie**
Kwiaty, które Ethan mi przyniósł, wciąż leżały na moich kolanach. Choć rozważałam zrzucenie ich na podłogę, nie zrobiłam tego. Były piękne i niewinne, i zasługiwały na lepsze traktowanie.
Westchnęłam. Zebrałam je w bukiet i położyłam na stole obok naszyjnika. Ta prosta dekoracja od razu rozjaśniła pokój.
Usłyszałam dyskusję przy wejściu do mojego namiotu, która przyciągnęła






