**Perspektywa Madalynn**
– Behar, jest późno. Może pójdziemy spać? – Mój partner sprawdzał mapę przy biurku. Oplotłam ramionami jego szyję od tyłu.
Odsunął moje ramiona trochę szorstko. – Nie teraz.
Jego ton nie był tak słodki jak jeszcze kilka dni temu. Zacisnęłam pięści. To wszystko wina Rosalie! Ta suka…
– Prawie ich mieliśmy – wzrok Behara spoczął na miejscu na mapie, gdzie kilka dni temu uwię






