– Bitwa prawie się skończyła – powiedziała Georgia za mną, a jej głos wyrwał mnie z osłupienia. Nie słyszałam, kiedy wróciła.
Ponieważ nie trwało to wcale długo, założyłam: – Poszło dobrze?
Uśmiechnęła się. – Tym razem to była raczej grupa zwiadowcza niż prawdziwa linia frontu. Nie było ich wielu, a kiedy przeszliśmy do kontrataku, wycofali się.
– Ofiary?
– Minimalne – powiedziała stanowczo.
Troch






