– Ethan – powiedziałam, wchodząc do jego namiotu.
Siedział przy prowizorycznym biurku, przeglądając raporty i nanosząc znaki na mapę. Minęło kilka dni, odkąd rozmawialiśmy o czymś istotnym.
– Rosalie? Wszystko w porządku? – zapytał, zrywając się z zaniepokojoną miną.
– Ja tak, ale mam pewne wieści i pomyślałam, że powinieneś wiedzieć.
Odłożył to, co robił, na chwilę się zamyślił i zapytał niepewni






