*Ciana*
Ciemność otaczała mnie, gdy siedziałam na obskurnej podłodze lochu – czekając.
Czekając na co, nie byłam pewna. W ustach miałam tak sucho, że język praktycznie przykleił mi się do podniebienia. Żołądek był tak pusty, że dawno przestał burczeć i teraz czułam tylko tępy ból głęboko wewnątrz mnie.
Moje sny, kiedy udawało mi się zdrzemnąć, zwykle przedstawiały mnie stojącą obok pięknego jezior






