– Mój… pokój? – Od razu się spięłam.
– Pakuj się, musimy ruszać.
Odetchnęłam z ulgą…
Czym ja się w ogóle martwiłam? Theo nie interesowałam jako kobieta. Chciał tylko mojej krwi.
Jednak jego słowa i tak sprawiły, że serce podskoczyło mi do gardła. Mówiąc „ruszać”, miał na myśli oczywiście powrót do pałacu. Zabierał mnie z powrotem. Pomimo tego, że nie chciałam za niego wychodzić, a on z całą pewnoś






