Wpatrywałam się w Theo, a on wpatrywał się we mnie, i nagle zobaczyłam na jego twarzy wyraz zrozumienia, a chwilę później jego policzki zaczęły lekko różowieć, a końcówki uszu zrobiły się czerwone.
Usiadł gwałtownie i chwycił leżący na podłodze kawałek ubrania, żeby zakryć się poniżej pasa, i odwrócił ode mnie twarz.
– O nie… – wymamrotałam, a potem zapytałam niepewnie mężczyznę obok: – Wasza Wyso






