Maeve
– Mamo? – Wkradłam się do pokoju, moje stopy bezszelestnie stąpały po szerokich deskach podłogi skąpanych w fioletowym zmierzchu. – Tato?
Tata poruszył się, przekręcił na bok i oparł na łokciu, obserwując, jak wchodzę do pokoju, jego włosy były zmierzwione po śnie. Gestem zaprosił mnie do łóżka, odciągając kołdrę, gdy wślizgnęłam się między nich i położyłam głowę na materacu, wtulona między






