*Theo*
– Gdzie mamy go zabrać, moja pani? – zapytał jeden ze strażników, gdy stałem przed nimi w podartych resztkach moich strażniczych spodni.
Sophia przyglądała mi się zamyślona, gładząc palcem brodę, zastanawiając się, co ze mną zrobić. Wiedziałem, że Ciana panikuje za mną w ogrodzie, w pobliżu poszarpanych krzewów róż, ale między nami stali strażnicy.
– Zaprowadźcie go do piwnicy – powiedziała






