Troy
„Spójrz na to coś” – powiedziałem do Keatona, gdy ponownie doholowaliśmy łódkę do brzegu, a przypływ zaczął ustępować, gdy wyciągaliśmy ją na piasek. Przywiązałem linę do pala nad linią brzegową, sprawdzając węzeł, zanim spojrzałem na psa, który podążał za Maeve, jakby była kaczką-matką, a on kaczątkiem. „To jest to. Tak go nazwiemy”.
„Co?” – zapytał Keaton, wyciskając wodę z koszuli. Prawie






