Rowan
– Nie jesteśmy tak daleko od zamku, Rowan – powiedział surowo tata, schylając się, by zawiązać buty. Spojrzał na mnie, dostrzegając moją zirytowaną minę.
– Byłoby szybciej, gdybyśmy się przemienili…
– I pojawili się nago, żeby skonfrontować się z kimkolwiek, kto jest teraz w zamku? Nie, tak nie będzie.
Miał rację.
Poddałam się, opierając się o drzewo, gdy reszta wojowników nas dogoniła, dźwi






