Maeve
Następny dzień minął w gorączkowym tempie. Miasto aż huczało, wręcz elektryzowało, gdy Myla i ja przemieszczałyśmy się przez rynek. Notatka od Uny, zapraszająca nas na prywatną, wyłącznie kobiecą ceremonię ku czci pełni księżyca, zmięta w mojej pięści, gdy przeciskałyśmy się przez tłum.
– Czułaś się... dziwnie? Zeszłej nocy? – zapytałam Mylę, gdy szłyśmy w stronę rzeki.
– Um, nie. Chyba nie.






