Troy
Wpadłem jak burza do środka, nie przejmując się, że kilka obcych mi osób tłoczyło się przy wejściu do dusznego, pozbawionego okien pomieszczenia w pałacu Alfy Uny. Drzwi zatrzasnęły się z hukiem na co najmniej trzech z nich, którzy skrzywili się i wymruczeli słowa pogardy, gdy przepychałem się przez tłum, bezceremonialnie odpychając ciała, które nie chciały ustąpić mi drogi.
Maeve siedziała n






