Troy
Kaczor Duck skakał po plaży przed nami, język dyndał mu z boku pyska i uderzał go podczas biegu. Robbie wlekł się za mną, obrażony, szurając nogami po piasku.
– No weź, stary. Musimy wrócić po dziewczyny, wiesz – powiedziałem, spoglądając na niego przez ramię. Wzdychał głośno, jak zwierzę, ale nie chciał dotrzymać mi kroku. Robbie nie chciał opuszczać Dianny. Kogoś poznał, ale nie chciał o ty






