*Warren*
Twarz Ciany mówiła wszystko. Była wyraźnie zmartwiona i wstrząśnięta. Ja również byłem zaskoczony tą wiadomością. Słyszałem, że Luther jest trudny we współpracy w pałacu, ale nie miałem pojęcia, dlaczego miałby przyjeżdżać aż tutaj, do watahy Alvar, żeby sprawiać kłopoty.
"Co do...!" wymamrotała Ciana pod nosem, gdy pociąg zaczął zwalniać, zbliżając się do stacji. "Chyba... plan Raymonda






