*Ciana*
Było już późne popołudnie, kiedy upewniłam się, że droga jest wolna, i postanowiłam pójść do domu rodziców. Widziałam, że Warren się wprowadził, bo w apartamencie głównym paliło się światło.
Czułam, że Raymond będzie nalegał, aby Warren zajął najlepszy pokój w domu.
Będę musiała się wkraść jak pospolity złodziej, ale jak już tam będę, z Warrenem, powinnam być bezpieczna. Nie sądziłam, żeby






