Po odejściu Lutra, odpoczęłam na łóżku. Materac był miękki i pluszowy, przez co trudno było nie zasnąć.
Po tym wszystkim, co wydarzyło się w mojej watasze, a teraz to z Lutrem, moje ciało było wyczerpane. Sen dopadł mnie na długo zanim zdążyłam z nim walczyć.
Następnym razem otworzyłam oczy na dźwięk lekkiego pukania. Jęknęłam i usiadłam na łóżku. Chwilę zajęło mi przypomnienie sobie, gdzie jestem






