Obudziłam się następnego ranka, czując się wreszcie znowu żywa. Dobry sen potrafi zdziałać cuda.
Theo już wyszedł z pokoju i byłam sama. Wzięłam głęboki oddech i pozwoliłam, by promienie późnego porannego słońca ogrzały mnie. Pogrążanie się w smutku i depresji nikomu nie przyniesie korzyści, a jeśli Raymond myślał, że może robić z naszą watahą, co mu się podoba, to się mylił!
Prędzej czy później w






