Przyjechali do miasta w środę, ale to ich pierwsze wyjście. Spodziewają się zostać przynajmniej jeszcze tydzień. To mniej więcej wszystko, co udało mi się wyciągnąć w tym hałaśliwym otoczeniu. Skoro i tak nie możemy normalnie porozmawiać, jakoś tak wyszło, że z Donem zaczęliśmy się całować. No dobra, to nie była żadna tajemnica, Don objął mnie ramionami, nachylił się i zaczął mnie namiętnie całowa






