Na końcu nawy spojrzałam w dół, wbijając wzrok w mojego przyszłego męża.
Muzyka jeszcze nie zaczęła grać, a z rzędów gości oczekujących na rozpoczęcie mojego ślubu dobiegał cichy szmer rozmów. Nasza rodzina i bliscy przyjaciele wypełnili duże drewniane ławki, z niecierpliwością gotowi być świadkami najważniejszego momentu mojego życia.
W pobliżu ołtarza wikarego stał wyprostowany Jerzy, a jego nog






