Na tę myśl moje policzki zapłonęły jeszcze mocniej. Nie mogłam powstrzymać się od myśli, że w jego słowach kryło się drugie dno – dno, które sama im nadawałam. Był moim szefem. Nie powinnam rozmyślać o takich rzeczach, zwłaszcza pierwszego dnia.
Po zaprowadzeniu mnie do mojego biura – które wyglądało niemal identycznie jak jego, z ogromną biblioteczką, wielkimi oknami sięgającymi od podłogi do suf






