languageJęzyk

Rozdział 3 Chodźmy do Celestial

Autor: Avelon Thorne 4 kwi 2026

Charles był jej przyjacielem z dzieciństwa, typowym mężczyzną urodzonym w czepku.

Spoglądając na Sonię, Charles zapytał niepewnie:

– W końcu podjęłaś decyzję?

– Nigdy nie byłam tak pewna. – Sonia miała uśmiech na ustach, odkąd wyszła z domu.

Była już wykwintną i piękną kobietą, a ten uśmiech zdawał się rozwiewać mgłę, która wisiała nad jej twarzą przez wiele lat, sprawiając, że jej oblicze w jednej chwili pojaśniało.

Charles westchnął.

– Myślałem, że nigdy się nie obudzisz do końca życia. Naprawdę martwiłem się o ciebie przez ostatnie sześć lat. Co ci się w ogóle podoba w tym draniu?

Sonia skinęła głową.

– Wiem, racja. Dlaczego byłam taka głupia?

– Na szczęście teraz przejrzałaś na oczy. Jeszcze sześć lat z nim, a byłabyś stara i pomarszczona – ciągnął żartobliwie Charles. – Już o tym myślałem: gdybyś została wyrzucona na starość, niechętnie bym się z tobą ożenił, wtedy bylibyśmy towarzyszami. W końcu dorastaliśmy razem – dodał.

Sonia przewróciła oczami.

– Zamknij się.

– Swoją drogą, to jest ugoda rozwodowa, którą kazałaś mi przygotować. Rzuć okiem.

Po przyjęciu stosu dokumentów Sonia niedbale je przekartkowała.

– Niczego nie wezmę od Toby'ego. Nigdy nie byłam mu nic winna w przeszłości i nie chcę być mu nic winna w przyszłości.

Po tych słowach podpisała się bez wahania.

Widząc, że jest taka szczęśliwa, Charles nie mógł powstrzymać uśmiechu i powiedział:

– Nieźle. Żadnego wahania, co?

Sonia odłożyła pióro i lekko uniosła brwi.

– Jedźmy do Szpitala Miejskiego.

– Wedle rozkazu, pani.

Najwyższe piętro szpitala było przeznaczone wyłącznie dla pacjentów VIP.

Po zlokalizowaniu sali 1203 Sonia zapukała do drzwi, po czym nacisnęła klamkę i pchnęła drzwi.

Ładna kobieta na szpitalnym łóżku wyglądała na wystraszoną jej widokiem; z przerażeniem chowała się pod kołdrą ze łzami w oczach, najwyraźniej się jej bojąc.

Twarz Toby'ego również posępniała, a jego głos był zimny jak lód.

– Dlaczego tu jesteś?

Sonia powoli wyjęła z torebki ugodę rozwodową i podała mu ją.

– Podpisz to, a natychmiast wyjdę.

Kiedy Toby rzucił okiem na dokument, jego twarz nieco pociemniała, a głos stał się jeszcze chłodniejszy.

– Chcesz rozwodu?

– A jak myślisz? – Sonia założyła włosy za uszy i uśmiechnęła się łagodnie, choć wyglądała na dość zdystansowaną. – To musiało być dla ciebie trudne przez te sześć lat. Po podpisaniu tego uwolnisz się od cierpienia, prawda?

Toby uniósł brwi. Jego wyraz twarzy był niezwykle zimny i poważny – nie był pewien, jaki podstęp próbowała tu zastosować.

W tym momencie Tina zawołała go słabo ze szpitalnego łóżka:

– Toby...

Zabrzmiało to jak sugestia.

Toby spojrzał na Tinę, a potem ponownie przeniósł wzrok na twarz Sonii, podczas gdy jego jabłko Adama drgnęło.

– Porozmawiamy o tym, kiedy wrócisz. Wyjdź najpierw i nie przeszkadzaj Tinie.

Sonia uśmiechnęła się, ale uśmiech nie dotarł do jej oczu.

– Mówię poważnie. I tak zabierasz Tinę do domu. Czy nie lepiej mieć to już za sobą? Zejdę wam z drogi.

– Sonia. Reed. – Jego głos był lodowaty i ciężki, jakby osiągnął granicę swojej tolerancji.

– Cóż, Tina na ciebie patrzy. Czy to możliwe, że... pokochałeś mnie i nie chcesz rozwodu? – Usta Sonii wykrzywiły się w eleganckim i czarującym uśmiechu.

Tina spojrzała na Toby'ego żałośnie, próbując odczytać myśli mężczyzny.

– Co się dzieje, Toby?

Sonia patrzyła na niego tylko chłodno, czekając, aż podejmie decyzję.

– Dobrze. Podpiszę. – Toby zacisnął usta, jego twarz wciąż była niezwykle zimna.

Sonia uśmiechnęła się z satysfakcją. Trzymając podpisaną ugodę rozwodową, wyszła szczęśliwa – bez żadnego wahania ani sentymentów.

Jednak gdy tylko wyszła z oddziału, łzy z kącików jej oczu popłynęły nieskończonym strumieniem.

Sześć lat małżeństwa i osiem lat miłości – wszystko na marne.

Ludzkie serca są zrobione z ciała; kłamstwem byłoby powiedzieć, że nie czuła się tym zasmucona.

Czuła się tak, jakby ktoś wielokrotnie przebijał jej serce czubkiem igły, i bolało to jak diabli.

Ustawienia czytania

Rozmiar czcionki

17px
Obecny rozmiar

Motyw

Wysokość linii

Grubość czcionki