languageJęzyk
Strona główna/Macierzyństwo zastępcze/Szefie, Twoja żona znowu chce rozwodu!/Rozdział 6 Uzyskanie rozwodu w Biurze Spraw Cywilnych

Rozdział 6 Uzyskanie rozwodu w Biurze Spraw Cywilnych

Autor: Avelon Thorne 4 kwi 2026

– Chyba nazywał się Carl, a obok niego stał ten paskudny typ, Charles.

– Co? Jak ona śmie zdradzać mojego syna! – Twarz Jean pociemniała z gniewu, a z jej ust posypały się ostre przekleństwa. – Co za bezwstydnica! Gdzie ona teraz jest? Niech no tylko wpadnie w moje ręce, a zrobię jej z życia piekło!

– Sonia twierdzi, że rozwiodła się z Tobym! – Widząc ponure i budzące grozę oblicze starszego brata, Tyler zapytał ponownie: – Czy to prawda?

Toby zacisnął usta i milczał z posępnym wyrazem twarzy; jego milczenie było oczywistym potwierdzeniem.

Widząc to, Jean zdawała się coś zrozumieć. Początkowo była zaskoczona, ale chwilę później na jej twarzy pojawił się uśmiech. – To dobrze, że się z nią rozwiodłeś! Chyba po raz pierwszy zrobiła coś pożytecznego! Dla mnie synową jest tylko Tina, a Sonia nic dla mnie nie znaczy!

Z jakiegoś powodu wyzwiska Jean pod adresem Sonii zabrzmiały w uszach Toby'ego wyjątkowo drażniąco.

– Przestań.

Z tymi słowami chwycił leżący obok płaszcz i wyszedł z domu.

Tyler wpatrywał się tępo w plecy starszego brata.

– Mamo, czy Sonia naprawdę już nie wróci?

Jean prychnęła zimno.

– Nie odważy się! Nawet jeśli chciała rozwodu, nie dostanie od mojego syna ani grosza!

Tyler nie odezwał się. Zamiast tego spuścił głowę, pogrążony w głębokim zamyśleniu. Nagle poczuł na sobie czyjś wzrok i podświadomie uniósł głowę.

Zobaczył Tinę stojącą cicho przy balustradzie; nie był pewien, jak długo tam przebywała.

Napotykając jego zaskoczone spojrzenie, Tina uśmiechnęła się łagodnie, a jej głos był niezwykle delikatny.

– Cześć, Tyler.

Słyszał od matki, że Tina jest jedyną córką magnata biznesowego, która bardzo pomaga w karierze jego brata, podczas gdy Sonia była tylko małą sierotą bez rodziców, która potrafiła jedynie wydawać pieniądze Toby'ego.

Różnica była dla wszystkich oczywista.

Tyler uśmiechnął się do Tiny przyjaźnie.

– Cześć, Tina.

...

Następnego dnia Sonia obudziła się wcześnie rano, aby specjalnie wystroić się na ten dzień.

Wyjęła z szafy czarną, obcisłą sukienkę i założyła ją. Pamiętała, że miała ją na sobie raz, gdy wyszła z Tobym, ale on stwierdził, że jest brzydka, więc nigdy więcej jej nie ubrała.

Teraz nie tylko ją założyła, ale też wykonała delikatny makijaż i pomalowała usta czerwoną szminką; jej pewność siebie sięgała zenitu.

Toby dotarł do urzędu w tym samym czasie co ona.

Sonia wykrzywiła usta w uśmiechu, który jednak nie sięgał jej oczu.

– Panie Fuller, jestem bardzo zajęta, więc załatwmy to szybko, dobrze?

Toby rzucił okiem na jej twarz z uśmiechem, a jego spojrzenie było głębokie.

– Jaka niecierpliwa. Czy to z powodu tego modela?

Sonia zamarła na chwilę, zanim zrozumiała, że źle zinterpretował sytuację.

Skoro tak, nie zamierzała niczego wyjaśniać; zamiast tego uniosła brwi z uśmiechem i powiedziała:

– To moja prywatna sprawa. Nie sądzę, by miał pan prawo o to pytać.

Toby'emu nie spodobało się jej nastawienie; zachowywała się tak, jakby był dla niej kimś zupełnie nieistotnym.

– Kochasz go?

Widząc, że wciąż drąży temat, Sonia poczuła lekkie zniecierpliwienie.

– Tak, kocham. Zadowolony? Możemy się teraz rozwieść?

Usta Toby'ego zacisnęły się w wąską linię, a jego przystojną twarz ściął mróz. Skoro tak jej się spieszyło, uznał, że powinien spełnić jej życzenie.

Załatwienie formalności w urzędzie zajęło tylko kilka minut.

Gdy Sonia spojrzała na akt rozwodu w swojej dłoni, jej oczy nagle zaszły mgłą.

Od teraz nic już ich nie łączyło i nie musiała już iść na żadne kompromisy dla niego!

Biorąc głęboki oddech, przełknęła cały ból i uniosła głowę z uśmiechem błąkającym się w kącikach ust.

W tym momencie obok niej zatrzymał się lśniący, czarny Maybach.

Z samochodu wysiadła para długich nóg, a po chwili pojawił się Carl w kurtce. Gdy przystojny mężczyzna ją zobaczył, czarujący uśmiech zagościł na jego ustach.

– Jestem, by cię odebrać.

Sonia była przez chwilę zaskoczona.

– Czy Charles nie mówił, że to on przyjedzie?

– Pojechał do „Celestial”, żeby zarezerwować miejsce na twoją wieczorną imprezę, więc kazał mi odebrać cię wcześniej.

Następnie przejął inicjatywę i wziął jej torebkę.

– Soniu, wsiadaj. Zabiorę cię w ładne miejsce.

Ustawienia czytania

Rozmiar czcionki

17px
Obecny rozmiar

Motyw

Wysokość linii

Grubość czcionki

Rozdział 6: Rozdział 6 Uzyskanie rozwodu w Biurze Spraw Cywilnych - Szefie, Twoja żona znowu chce rozwodu! | StoriesNook