languageJęzyk

Rozdział 7 Ona zdradziła go pierwsza

Autor: Avelon Thorne 4 kwi 2026

Widząc, jak tajemniczo zachowuje się Carl, Sonia poczuła ukłucie ciekawości.

– Najpierw powiedz mi, dokąd jedziemy, a ja zdecyduję, czy chcę tam jechać, czy nie.

Carl westchnął bezradnie.

– Soniu, co to byłaby za niespodzianka, gdybym ci powiedział?

Widząc jego zbolałą minę, Sonia nie mogła powstrzymać się od głośnego śmiechu.

Dokładnie w tym momencie z budynku wyszedł Toby i przypadkiem zobaczył mężczyznę pochylającego głowę i szepczącego coś do ucha Sonii. Nie wiedział, o czym rozmawiali.

Sonia uśmiechała się tak radośnie, a jej oczy lśniły blaskiem.

Miał już wsiadać do samochodu, ale zatrzymał się i odwrócił, by spojrzeć na parę chłodnym, lodowatym wzrokiem.

Odkąd się pobrali, nigdy się tak nie śmiała.

W uszach wciąż brzmiało mu jej nieustanne zrzędzenie o trywialne sprawy, a jej oczy wydawały się pełne ostrożności za każdym razem, gdy na niego patrzyła.

Właściwie nie podobał mu się widok jej szczęścia; czuł irytację.

Kto by pomyślał, że po rozwodzie zmieni się tak diametralnie; emanowała oślepiającym blaskiem, płynącym z samego jej wnętrza.

Czy to wszystko z powodu tego mężczyzny? Toby wykrzywił kącik ust w drwiącym uśmieszku. Niewierna kobieta, która nie ma do siebie szacunku, w ogóle nie była warta jego czasu!

– Szefie? – Widząc, że jego przełożony nie wsiadł do samochodu, Tom Brown ostrożnie zawołał Toby'ego.

Słysząc to, Toby odwrócił wzrok i wsiadł do auta.

– Wracamy do biura.

Tom nie był pewien, czy to tylko jego wyobraźnia, ale czuł, że szef jest wściekły, a wyraz jego twarzy był doprawdy przerażający...

Sonia właśnie wsiadła na miejsce pasażera i kątem oka dostrzegła odjeżdżającego Toby'ego. Gdy samochód ruszył, wpatrywała się tępo w migające za oknem drzewa.

Carl dostrzegł smutek w jej oczach i spokojnie stłumił własne emocje.

– Soniu, o czym myślisz?

Sonia ocknęła się i uśmiechnęła.

– O niczym ważnym.

Patrząc na profil Carla, Sonia pomyślała, że jego rysy twarzy są bardzo wyraziste, mające w sobie coś z urody mieszańca.

Toby słynął z przystojnego wyglądu w czasach szkolnych, ale Carl wcale mu nie ustępował. Z szerokimi ramionami, smukłą talią i długimi nogami mógłby równać się z międzynarodowymi supermodelami.

– Hmm... właściwie dlaczego wybrałeś branżę modelingową? – Sonia kiedyś myślała, że z jego dobrymi ocenami wybierze karierę akademicką.

– Cóż, na początku poszedłem na przypadkowe przesłuchanie, ale nie sądziłem, że po tym po prostu wejdę w ten świat. – Spoglądając w lusterko wsteczne, zerknął na Sonię i udał, że pyta od niechcenia: – Dlaczego? Nie podoba ci się ta branża?

Sonia potrząsnęła głową, a jej spojrzenie było łagodne.

– Nie o to chodzi. Dopóki masz dobre życie i błyszczysz w swojej dziedzinie, dla mnie to bez różnicy.

Słysząc to, młody mężczyzna uśmiechnął się i pewnie zahamował.

– Jesteśmy na miejscu.

Przed nimi stał dość staroświecki, dwupiętrowy budynek w zachodnim stylu. Na wiklinowym krześle siedział siwowłosy starzec, popijając herbatę.

Staruszek odwrócił się i uśmiechnął do niej lekko.

– Witaj, moje dziecko.

Sonia zamarła, nie mogąc uwierzyć, kto przed nią stoi.

Starzec westchnął.

– Słyszałem o wszystkim, Soniu. Biedactwo.

Ze łzami w oczach rzuciła się do kolan starca.

– Dziadku! Gdzie byłeś przez ten cały czas?

Sześć lat temu skradziono fundusze z Paradigm Co., a wszystkie dowody wskazywały na jej ojca. Z tego powodu nie tylko został wyrzucony z zarządu, ale także trafił za kratki. Następnie jej macocha i przyrodnia siostra uciekły z resztką pieniędzy. Wszystko to doprowadziło jej ojca do odebrania sobie życia.

Starzec wyjaśnił:

– Prowadziłem śledztwo w sprawie kradzieży funduszy firmy. Odkryłem, że miało to związek z Triforce Enterprise; twój ojciec został kozłem ofiarnym.

Triforce Enterprise było największą firmą deweloperską w mieście. Jej prezesem był Titus Gray, który był nikim innym jak ojcem Tiny.

Podczas gdy Sonia rozmyślała, starzec wyciągnął dokument i włożył go w jej dłoń.

– Dziecko, to jest 51% udziałów w Paradigm Co. Nie pytaj, jak je zdobyłem, ale wiem, że teraz tego potrzebujesz.

Słysząc to, Sonia zacisnęła usta i spoważniała.

– Znajdę osobę, która wrobiła mojego ojca i udowodnię jego niewinność. Dziadku, z pewnością cię nie zawiodę.

Ustawienia czytania

Rozmiar czcionki

17px
Obecny rozmiar

Motyw

Wysokość linii

Grubość czcionki

Rozdział 7: Rozdział 7 Ona zdradziła go pierwsza - Szefie, Twoja żona znowu chce rozwodu! | StoriesNook