Toby'ego zirytował wyraz twarzy Oscara. Zmarszczył brwi i zapytał: "I co z tego? Miałbym się bać, gdyby zapukał do moich drzwi?"
"Nie, nie, absolutnie nie. Nie to miałem na myśli" - Oscar pośpiesznie zaczął się tłumaczyć, by uniknąć nieporozumień. "Chodzi mi o to, że pan Salzburg ma skłonność do uciekania się do dość niesmacznych środków, by dostać to, czego chce, więc powinien pan mieć się na bac






