Oczywiście, Xander uznał to za upokorzenie. Kroczył niczym paw, w przekonaniu, że zwykła kobieta nigdy mu nie odmówi. Myślał, że zrobi to, co kazał, ale Sonia nie była takim tchórzem, za jakiego ją miał. Zamiast tego kryła się w niej wielka odwaga, i było to przypomnienie jego wcześniejszej głupoty. Czuł się tak, jakby przed chwilą złamała jego dumę, i przez to nerwy mu puściły.
Sonia dostrzegła z






