Zachary właśnie dotarł do szpitala, gdy zadzwonił jego telefon. Był lekko zaskoczony.
Ten numer... To musi być Charlotte.
Jego noga wciąż unosiła się w powietrzu, gdy cofnął ją i wrócił do samochodu, by odebrać. – Halo.
– Gdzie jesteś? – zapytała Charlotte, przechodząc od razu do rzeczy.
– W domu, dlaczego? – zapytał Zachary.
– Chcę się spotkać – powiedziała Charlotte. – Widzimy się w Sultry Night






