Teraz, gdy dzieci zniknęły, do salonu powrócił spokój.
Atmosfera nie była już tak napięta, jak wcześniej.
Zachary przejął kontrolę nad sytuacją. „Bruce, zaprowadź pana i pannę Blackwood do ich pokoi, aby mogli odpocząć”.
„Dobrze.” Bruce wystąpił naprzód. „Panie i panno Blackwood, tędy proszę”.
„Zachary...”
Cynthia chciała mu coś pokazać na migi, ale Zachary nawet nie zaszczycił jej spojrzeniem. W






