Charlotte była skrajnie podenerwowana. W tym momencie podeszła do niej Morgan i zameldowała: "Otrzymałyśmy wieści od Lupine, że Sharon uciekła."
"Co takiego?" Twarz Charlotte spochmurniała. – "Nikomu nie udało się jej złapać?"
"Według Lupine, Sharon miała pomoc z zewnątrz. Prawdopodobnie pomogli jej ludzie Zary." Morgan zmarszczyła brwi, po czym kontynuowała: "Ben i Lupine właśnie ruszyli za nią w






