„Głupi stary durniu, robisz się coraz śmielszy, co? Jak śmiesz mnie strofować?” beształ wściekle Henry, uderzając laską w nogę Spencera.
Spencer spuścił głowę, przyjmując w milczeniu ciosy Henry'ego.
Jednak po dwóch uderzeniach Henry się zatrzymał. Sapiąc słabo, powiedział: „Twoją karą jest to, że nie wolno ci się dziś odzywać”.
„Dobrze”.
Po zmyciu krwi i brudu z ciała Charlotte, Zachary wziął kąp






